piątek, 15 listopada 2013

Let's start

Nie wiem, czy obecną sytuację można nazwać powrotem, ale jeśli tak, to jest to powrót z baaaardzo dalekiej podróży... Co by nie powiedzieć, nie publikowałam od maja, a mam wrażenie, że to nigdy nie miało miejsca.Na jak długo? Na pewno na trzy części, czy więcej - tego nie wiem. Wiele osób czekało na ten moment. Przypominało się, upominało, ponaglało, wspierało mnie... Prawda jest taka, że piszę tylko dlatego, że obiecałam. Że czekacie. Chyba oczywistym jest, że mam mnóstwo obaw. Nie chcę Was zawieść i jednocześnie nie chcę, żebyście udawały, że moje bazgroły da się czytać xD 


1 komentarz:

  1. "- A skąd wiesz, że nie pobieramy się tutaj? Na przykład w sylwestra.
    - Bo nie wyglądasz na skończonego debila – puściła mu oczko i odeszła."
    "Mówiła to, co myślała, a że myślała, to chętnie się jej słuchało..."
    "Zaradna, inteligentna, wygadana i piękna… Taka właśnie była Veronica, powód bezsenności i nic nie dających nocnych refleksji"
    Po prostu musiałam przytoczyć w komentarzu te fragmenty. Siedziałam cały dzień w pracy zastanawiając się, czy już dodałaś pierwszy post, jak obiecałaś, czy będę musiała czekać aż do wieczora...Dawno już mi się tak nie dłużyło czekanie na coś, a Twoja twórczość to zdecydowanie coś, na co warto czekać. Udowodniłaś to tym jednopartem. Choć temat mnie nieco zaskoczył, bo, no hello, raczej nie spodziewałam się ekskluzywnych panienek z dobrego domu, które zabawiają się z na pokazowych przyjęciach, ale postać głównej bohaterki miała w sobie wszystko, co lubię. Pyskatość, wredność, i tajemniczość. I to nie są żadne "bazgroły":DDDNo i postać Deulo...Mmmmmm...Nawet obecność jego blond pseudodziewczyny nie zmąciła mi przyjemności z czytania hehe

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze typu "Fajna notka. Zapraszam do mnie" będę odpowiadać tym samym...